Home / Rachunkowość ludzkim okiem

Rachunkowość ludzkim okiem

Feature Image

Slang korporacyjny

, 19 września 2019

Właśnie rozpoczynasz pracę w dziale księgowym w korporacji, ale już pierwszego dnia zauważasz, że ten świat rządzi się specyficznym… językiem?!

Nie martw się! Wspólnie z moim gościem Agnieszką Starzyk na co dzień pracującą w świecie korporacyjnym, pomożemy Ci odczarować język korporacyjny.


Jak zrozumieć?

Do teraz pamiętam swój pierwszy dzień w pracy w jednym ze znanych centrów outsourcingowych. Było to kilka lat tematu, ale wspomnienie pozostało do teraz, jak żywe. Na początek poznajesz ludzi. Szef przedstawia Ci zespół i osobę, która pomoże Ci się wdrożyć. W międzyczasie macie meeting. I nagle znajdujesz się w innym świecie. Ludzie zaczynają się posługiwać dziwnym językiem, a Ty o zgrozo nic nie rozumiesz! 

Zobacz poniżej, jak wygląda typowy dzień i słownik księgowego w korporacyjnym świecie. Tak opisuje swój dzień Agnieszka – moje były bardzo podobne, choć minęło już od tego czasu kilka lat.

Dzień w korporacji

Wchodzę do budynku, jadę na swoje piętro. Otwieram drzwi badżem i wchodzę na spejs. Włączam komputer, zaczynam pracę. Już po chwili wyskakuje mi przypomnienie o pierwszym meetingu. Dzień planuję z teamem i team leaderem przy dashboardzie. Omawiamy bieżące iszusy i przygotowujemy planning, mamy mały backlog. Po skończonym meetingu czas na plotki w coffee corner. Nie spieszę się – jesteśmy już po closingu, a deadlinena swoje taskimam dopiero na koniec tygodnia. 

Po powrocie do biurka dostaję maila z ad hoc rikłestem od Team Leadera: “podeślij mi nowy ekstrakt z toola, KPI się nie zgadzają w raportingu”. Dobra to zajmie minutę. “Agnieszka, idziemy na tego kolao open itemach na suspensie?”. Zupełnie nie wiem, o co chodzi. “Aga, pejmenty nie maczują się z fakturami, sprawdzisz to?”. Jasne, zrobię inwestygację. Wygląda na to, że bacz się zablokował – składam ticketa do IT, oni muszą to sprawdzić. W końcu to nie jest w moim skołpie

A teraz po naszemu, czyli w przełożeniu na język polski 

Wchodzę do budynku, jadę na swoje piętro. Otwieram drzwi kartą magnetycznąi wchodzę na otwartą przestrzeń biurową. Włączam komputer, zaczynam pracę. Już po chwili wyskakuje mi przypomnienie o pierwszym spotkaniu. Dzień planuję z zespołem i szefemprzy tablicy zadań. Omawiamy bieżące problemy i przygotowujemy plan działania, mamy trochę zaległości. 

Po zakończonym spotkaniu czas na plotki w kąciku kawowym lub kuchni. Nie spieszę się – jesteśmy już po zamknięciu miesiąca, a termin na swoje zadania mam dopiero na koniec tygodnia. Po powrocie do biurka dostaję nową pilną wiadomość od szefa: “podeślij mi nowy raport z danymi z systemu, wskaźniki się nie zgadzają w zestawieniu”. Dobra to zajmuje minutę. “Aga, idziemy na tę telekonferencję dotyczącą niewyjaśnionych pozycji na koncie przejściowym?”. Zupełnie nie wiem, o co chodzi. “Aga, płatności nie zgadzają się z fakturami, sprawdzisz to?” Jasne, obiecuję, że to zbadam. Wygląda na to, że pakiet plików się zablokował – informuję o tym IT i dostaję numer identyfikacyjny zdarzenia, IT musi to sprawdzić. W końcu to nie jest w twoim zakresie obowiązków

Slang korporacyjny opiera się bardzo mocno na języku angielskim, ale nawet dla osób mówiących po angielsku, pierwsze zderzenie z korpo-mową bywa zaskakujące:)


A jak Tobie się udało zrozumieć dzień z życia Agi? Może pracujesz w korpo i używasz innych tajemniczych zwrotów? Podziel się nimi w komentarzu i koniecznie wyjaśnij – co one oznaczają.


Marzysz o pracy w księgowej korporacji? Zacznij już teraz! Przygotuj się do pracy razem z Mentoris. Sprawdź nasze Kursy Rachunkowości.


Nie czujesz się gotowy na pełen kurs? Oceń najpierw swój poziom wiedzy w przydatnym quizie, zakończonym 3-dniowym, bezpłatnym mini kursem!

Szczegóły TUTAJ.

Napisz komentarz: